Na spotkanie z Hanią pojechałem bez jakiejkolwiek wizji. Zabrałem ze sobą tylko to co zwykle pakuję do auta jadąc sfotografować humanoida, czyli: body, 50mm, studyjną lampę błyskową, duży prostokątny soft-box, blendę i statywy.
Żadna stylizacja nie była przewidziana. Sama zainteresowana, miała wczuć się w rolę modelki, stylistki i wizażystki w jednym. Takie spontaniczne wypady wywołują zwykle mnóstwo pozytywnych emocji. Nie ma specjalnych wymagań, czy oczekiwań, ani od siebie, ani od modela / modelki, co powoduje, że czuję się jeszcze bardziej swobodnie, a jakiekolwiek miłe dla oka ujęcie daje mi mnóstwo radości.
Bohaterka tego dnia, wczuła się w swoją rolę wręcz idealnie. Była wesoła i spontaniczna, co dało się odczuć podczas całej “sesji”.
Hani chciałbym przy tej okazji podziękować za cierpliwość i zaangażowanie, a z Wami podzielić tymi kilkoma obrazami.
Peace!






Naprawdę ładne zdjęcia. Gratuluję i Pozdrawiam