Od kilku lat amatorsko zabawiam się fotografią przeróżną. Od widoczków, portretów, zdjęć rodzinnych, po macro, czy ostatnio fotografie stockowe. Przygoda zaczęła się z dniem, w którym kupiłem sobie swój pierwszy aparat fotograficzny. Coś ze stajni Olympusa, Ultra Zoom bodajże to był, nie pamiętam dokładnie który, wyposażony w matrycę wielkości paznokcia mały aparacik do wszelakich zastosowań. Równolegle, miałem do dyspozycji Zenita, wygrzebanego gdzieś z „Tatowej” szafy.
Radość posiadania cyfrzaka była wielka, bo wszystko można było zobaczyć od razu jak na dłoni, potem upload do PC, możliwość natychmiastowej obróbki, eksperymentów. Wygoda ponad wszystko. Sięgając jednak po wspomnianego Zenita, czuło się to „coś” patrząc przez jego (nie)wielki pryzmat. Świat widziany przez manualną 50-tkę był niesamowicie żywy, plastyczny, przestrzenny…
Nie bardzo wiedziałem chyba jak ‘To’ wtedy sprecyzować, czy opisać swoje wrażenia. Było to coś zupełnie innego. Przedmioty, ludzie i wszystko co widziałem, przez tą starą, pachnącą skórzanym pokrowcem, czarną puszkę był inny. Był, taki… Magiczny… Dlaczego?
Odpowiedź, jak teraz sobie myślę i mogę doświadczyć empirycznie, leżała po stronie wielkości materiału światłoczułego / matrycy. ( Pomijam na razie inne aspekty zmiany matrycy jak jakość obrazu, a skupiam się na plastyce obrazowania za pomocą tej samej ogniskowej i różnych wielkości matryc czy filmu. ) Jak wiadomo, łatwiej uzyskać „plastyczny” obraz na dłuższych ogniskowych, prościej mówiąc, fotografując teleobiektywem, niż obiektywem szerokokątnym. Co jednak, kiedy zechcmy uzyskać plastyczny, przestrzenny, miły dla oka obraz i mieć trochę więcej kadru niż zwykle? Wtedy mała matryca może okazać się za mała.
To co próbuję Wam uzmysłowić, przedstawiłem na poniższym zdjęciu. Ten sam kadr, zrobiony tą samą ogniskową ( 50mm ), tym samym obiektywem, przy tej samej przysłonie ( f/1.8 ) na różnych matrycach. Ze względu na trudności natury technicznej ( ekonomicznej ), posłużyłem się jednym aparatem na wszystkich trzech ujęciach, oddalając się jedynie na każdym z nich tak aby uzyskać powtórnie ten sam kadr, ale w polu widzenia poszczególnych wielkości matryc.
Różnica widoczna jest nawet przy tak małych powiększeniach. Kolejnym przykładem, może być ta fotografia, wykonana obiektywem pentacon 29mm f/2.8 na pełnej klatce.
Dla uzyskania takiego pola widzenia na matrycy APS-C musiałbym użyć obiektywu o ogniskowej ok. 17mm, lub oddalić się nieco. W obu przypadkach ucierpiała by na tym plastyka obrazu.
Osobiście dość długo nosiłem się z przejściem na pełną klatkę, używając przez kilka lat prawie wyłącznie aparatów z matrycą APS-C.
Pomysł szybkiego przejścia, pojawił się podczas krótkiej przygody z obiektywem Sigma EX 30mm f/1.4, który to właśnie dał poczuć choć trochę, dzięki swojej jasności, jak to fajnie cieszyć się ową przestrzennością.
Odchodząc już od tematu głębi obrazu, zauważyłem również inne pozytywne aspekty przejścia na pełną klatkę. Przede wszystkim chyba niesamowita jakość obrazu. Moje „nowe” body, to EOS 5D. Dość stara konstrukcja, która mimo wszystko rozłożyła na łopatki mojego EOSa 50D – całkiem świeży model półki pół-profesjonalnej.
Fani matryc APS-C po zmianie systemu będą zapewne tęsknić za mnożnikiem swoich krótkich, czy dłuższych teleobiektywów. Tylko czy to aby tak wielki plus? Przecież obraz z pełnej klatki, który i tak w większości przypadków będzie bardziej klarowny na pełnym powiększeniu niż obraz z małej, gęsto upakowanej pikselami matrycy można skadrować do pożądanego rozmiaru. Odwrotnie, możliwości takiej nie ma.
Szumy, szumy, szumy… 5D wyjaśnia, że nie straszne mu wysokie wartości ISO. Zależność ‘upakowania’ pikseli od szumów jest olbrzymia.
Im większe upakowanie na małej powierzchni, tym piksel mniejszy. Im piksel jest mniejszy, tym mniejsza zdolność do zbierania światła w danym czasie. To zmusza producentów do zwiększania sygnału płynącego z tych pikseli. Z kolei ten zabieg, zwiększa pobór mocy, podgrzewa matrycę, która w ostateczności generuje bardziej zaszumiony obraz.
Oczywiście, małe matryce mają swoje mocne strony.
Po pierwsze- CENA! Aparaty pełno-klatkowe są najnormalniej w świecie drogie co skutecznie blokuje dostęp do nich.
Po drugie, prędkość zdjęć seryjnych. APS, przez swoją wielkość skraca drogę migawce, oraz lustru skutecznie ułatwiając inżynierom uzyskanie tak dużych prędkości w trybie burst.
Niewątpliwą zaletą jest również mniejsze wymaganie małej matrycy w stosunku do obiektywu, ta bowiem swoją powierzchnią kryje jego środek, który nie jest tak narażony na wady optyczne jak brzegi.
Podsumowując. Jest mi strasznie fajnie z tym co zrobiłem. Miałem okazję zakupu EOSa 5D w rozsądnej kwocie, w stanie praktycznie fabrycznym. Przejście z 50D, aparatu wypchanego najnowszymi technologiami, do konstrukcji z roku 2005 wiązało się co prawda ze spadkiem prędkości autofocusa, mniejszą ilością klatek na sek. ( nikt się za Tobą już nie obejrzy ), czy niezbyt dokładnym, ekranem LCD. Jakość, klarowność, plastyczność, ostrość obrazu jaką dostałem w zamian, przysłania jednak wszystkie te ‘wady’.
Wszystkim nie zdecydowanym, gorąco polecam! Peace!











Witam
). W najblizszych miesiacach stane przed decyzja co do zakupu nowego aparatu. Do wyboru mam Nikon-a D300 i D700. Glownie zajmuje sie zdjeciami turystycznymi i portretem, ale czasami lubie pstryknac jakis krajobraz. Ktory bys mi doradzil i dlaczego (moze byc krotko).
Przede wszystkim chcialem pogratulowac swietnego, bardzo przystepnego i przejrzystego wyjasnienia tematu. Mam do Ciebie pytanie (mam nadzieje, ze wybaczysz iz nie zwracam sie do Ciebie per Pan
Witam Cię. Jeśli miałbym Ci coś polecić do krajobrazu i portretu to stanowczo pełną klatkę.
Po pierwsze, dlatego, że o wiele łatwiej o super szeroki kąt ( fotografia turystyczna, krajobrazowa ), po drugie, na pełnej klatce łatwiej uzyskasz płytki DOF który jest tak pożądany w portrecie.
W sumie same zalety, ale ograniczyłem się tylko do Twoich potrzeb
Pozdrawiam!
Bardzo podobać mi się twój wpis. Wyłącznie tak dalej !. bertussklep4545
a ja mam pytanie co do canona 300s i nikona d700 robie zdjecia w ruchu raczej ale tez chciala bym zdjecia statyczne robic co bys mi wogole polecil:)