Jak w prosty sposób zrobić bardzo praktyczne i przydatne w wielu sytuacjach karty odbijające do Twojego przenośnego flesza? W tym poście spróbuję to wyjaśnić, zapraszam!
Pierwszy artykuł z serii „zrób to sam” przed Wami. Używam słowa pierwszy nie bez powodu. W mojej łysej główce rodzą się powoli pomysły na nowe tutoriale. Ten będzie o tym jak zrobiłem owe, wspomniane w tytule karty.
Zaczynając od początku, karty podejrzałem na stronie producenta akcesoriów do przenośnych fleszy, firmie HONLPHOTO. Pomyślałem od razu, że urządzonko może być niezwykle przydatne w wielu frustrujących i utrudniających życie fotografa sytuacjach.
Ano przydać się może jeśli używasz światła odbitego od sufitu. Często sufit jest zbyt wysoko lub obiekt zbyt blisko obiektywu, aby takowe wystarczyło. Karta odbije światło przy samej głowicy lampy kierując je również, zmiękczonym nieco światłem frontalnie.

Zdjęcie bez użycia karty, światło odbite od sufitu

A tu z przyczepioną jedną kartą, przy identycznych ustawieniach aparatu i lampy w trybach manualnych
Przyda się również do ukierunkowania światła podobnie jak to ma miejsce w nasadkach „gobo„, lub odseparowaniu jednej ze stron sceny / obiektu od światła rozproszonego z naszego flesza.
Do wykonania dwóch kart wykorzystałem:
- jedną kartkę wielkości A4 czarnego matowego brystolu
- jednej białej takiej samej wielkości
- rzepu krawieckiego
- mocnego kleju uniwersalnego.
Obydwa arkusze brystolu sklejamy ze sobą i pozostawiamy do wyschnięcia. Głowicę lampy błyskowej oklejamy dookoła jedną częścią rzepu. Osobiście wybrałem tą miękką ponieważ w plecaku foto, którego używam na co dzień ścianki wyłożone są, również tą samą, powód oczywisty – flesz nie skleja się z nimi podczas przenoszenia. I tu stajemy przed wyborem jak przymocować owy rzep. Używając kleju, a powinien być to klej mocny, z racji częstego przyklejania / odklejania rzepów, istnieje duże prawdopodobieństwo uszkodzenia wierzchniej warstwy plastiku / lakieru lampy. Osobiście nie borykałem sie z tym problemem zbyt długo ponieważ do tego celu użyłem wysłużonej już i niedrogiej lampy SpeedLight 430EZ. Jeśli szanujesz swój sprzęt do „bólu” możesz spróbować użyć do tego celu taśmy dwustronnej, jednak nie jestem pewien czy zdoła ona wytrzymać ciągłe odrywanie kart.
Po sklejeniu brystolu czas wyciąć karty. Osobiście nie podzieliłem całej powierzchni na dwie równe części, a użyłem nieco mniejszych rozmiarów. Tak naprawdę jak wielkich rozmiarów użyjesz zależy tylko od Ciebie. Pamiętaj jednak, że im mniejszy będzie rozmiar tym mniejszy efekt czy to odbicia, czy ukierunkowania / separacji światła uzyskasz. Nie każdy jednak będzie miał dużo miejsca na przenoszenie dużych, niewygodnych kart. Moje, rozmiaru około 12cm x 17cm w zupełności mi wystarczają.
Do wyciętych już kart przyklejamy paski z rzepem, oczywiście stroną przeciwną do tej którą nakleiliśmy na lampę i czekamy aż dobrze wyschną.
W zasadzie to tyle na temat kart, myślę, że każdy przy odrobinie cierpliwości i chęci poradzi sobie bez problemu. Powodzenia!


Spodziewałem się „zastrzyków w pupę..” i czekałem na post niecierpliwie prawdę mówiąc.
Co do tutoriala to pominąłeś fakt najistotniejszy, a mianowicie, że owe rzepy zakupić należy u „od guzików Pani..”.
O zastrzykach będzie chyba osobny post. A boli jak diabli!
Nie wiem czemu wcześniej tego nie napisałem – ale to bardzo profesjonalny REVIEW! Naprawdę.
thanks mate
Bende ayn
ciekawy patent wart zaprezentowania na forum strobist http://www.strobist-board.info
zapraszam
Zamierzam sobie to zrobić